Co wybrać: inkaso czy akredytywę?

3793

Kluczowa różnica pomiędzy inkasem a akredytywą

Pisemne zobowiązanie banku do zapłaty lub zabezpieczenia zapłaty stanowi o zasadniczej różnicy pomiędzy inkasem dokumentowym a akredytywą dokumentową, czyli instrumentami stosowanymi w obrocie międzynarodowym.

Jednym z najważniejszych elementów w międzynarodowym kontrakcie dotyczącym sprzedaży towarów jest ustalenie ceny i warunków zapłaty. Oddaleni od siebie partnerzy handlowi, działający często w innych warunkach prawnych i kulturowych, muszą wprowadzić takie ustalenia, które zminimalizują ryzyko. Dla sprzedawcy rozumiane, jako brak zapłaty lub opóźnienie w jej dokonaniu, a dla kupującego brak wysyłki towaru lub opóźnienie w dostawie.

Istnieją różne metody, które to ryzyko pozwalają, jeśli nie całkowicie wyeliminować, to przynajmniej ograniczyć. Jedną z nich jest stosowanie tzw. uwarunkowanych form płatności. A właśnie do tej grupy zalicza się inkaso oraz akredytywę. Chociaż zbliżone do siebie pod względem konstrukcji, przebiegu i kategorii podmiotów zaangażowanych w proces, to jednak dość istotnie od siebie się różnią.

Dla zaufanych…

Przede wszystkim różnica ujawnia się w tym, że w przypadku inkasa jedynym podmiotem zobowiązanym do zapłaty pozostaje zagraniczny kontrahent. Zgodnie z umową i inkasem jego obowiązkiem jest wykupić dokumenty, które odzwierciedlają prawidłowe wykonanie kontraktu po stronie sprzedającego. Dlatego przedmiotem inkasa są zwykle takie dokumenty, jak: faktura handlowa, dokumenty przewozowe, ubezpieczeniowe, potwierdzające prawidłową jakość i ilość towaru (świadectwa, certyfikaty: jakości, liczenia, mierzenia, itp.). Zadaniem eksportera jest skompletować te dokumenty i w oznaczonym terminie przekazać je (zwykle) do banku, który zostaje wykorzystany do obsługi inkasa. Instytucja finansowa, która bierze udział w rozliczeniu, sprawdza, czy przesyłka jest kompletna pod kątem zlecenia inkasa. Nie bada jednak, czy dokumenty są prawidłowe pod kątem merytorycznym, w szczególności czy są prawidłowo i w terminach wystawione. Stąd też decyzja o ich wykupieniu zależy tylko i wyłącznie od decyzji importera.

Jeżeli zdecyduje on o ich wykupieniu, bank wydaje mu dokumenty i przekazuje pieniądze eksporterowi . Dysponując dokumentami kupujący może odebrać towar od przewoźnika, nie ma problemów ze zgłoszeniem celnym i generalnie może swobodnie dysponować ładunkiem. Jeżeli dokumentów nie wykupi, eksporter nie otrzymuje zapłaty, ale w dalszym ciągu ma prawo dysponować towarem. Przykładowo będzie dysponował konosamentem, który da mu prawo do zawrócenia kontenera z ładunkiem lub zlecenia wydania go innej osobie. W przypadku odmowy wykupienia dokumentów, bank nie ma bowiem prawa wydać ich importerowi.

Na tym polega ochrona stron w przypadku zastosowania inkasa. Kupujący jest chroniony o tyle, że na podstawie dokumentów może się zorientować, czy kontrakt został prawidłowo wykonany. Dla eksportera oznacza tyle, że w przypadku odmowy zapłaty, nie traci kontaktu ze swoim towarem i może nim dalej rozporządzać.

…i lubiących ostrożność

W przypadku akredytywy ochrona eksportera jest szersza. Włączony do tej transakcji bank gwarantuje bowiem, że zapłaci za dokumenty. Zrobi to oczywiście wówczas, gdy komplet dokumentów będzie prawidłowy, czyli zgodny z warunkami otwartej akredytywy i złożony w terminie wynikającym z tych warunków. Instytucja finansowa bardzo skrupulatnie bada wszystkie przedłożone jej dokumenty pod kątem ich poprawności (daty, podpisy, pieczątki, jednolite nazewnictwo towaru, właściwe instytucje wystawiające poszczególne certyfikaty, itp.).

Jeżeli dopatrzy się nieprawidłowości odmawia zapłaty, przy czym jeżeli okres akredytywy jeszcze nie upłynął, eksporter ma zwykle możliwość dokonania korekty. Jeżeli termin ten upłynął, to eksportera nic już nie ratuje. Pozostaje właściwie tylko odstąpić od akredytywy i zlecić bankowi inkaso tych samych dokumentów (z konsekwencją, że decyzja o ich wykupieniu zależy od importera).

Jeżeli okaże się, że dokumenty są prawidłowe, czyli zgodne z warunkami akredytywy, to wtedy bank realizuje wypłatę. Przy tym, co bardzo istotne, nie ma znaczenia to, jakie jest stanowisko importera w tej kwestii. W szczególności może być nawet tak, że jego firma zaprzestała działalności lub ogłosiła bankructwo. Nawet w takiej sytuacji eksporter jest chroniony. A wszystko dlatego, że zobowiązanie do zapłaty za prawidłowy komplet dokumentów jest samodzielnym zobowiązaniem banku, który otworzył akredytywę (lub ją potwierdził).

Z kolei ochrona interesów importera przejawia się w tym, że bank, jak już zostało zauważone, bardzo skrupulatnie bada wszystkie dokumenty. I musi z nich wynikać, że kontrakt (po stronie eksportera) został prawidłowo wykonany. Ponownie więc wśród wymaganych dokumentów, jakie ma obowiązek zgromadzić sprzedający, będzie zwykle: faktura, dokumenty przewozowe, świadectwa i certyfikaty, dokumenty ubezpieczeniowe, itp.

Znaczenie droższe

Rola i zaangażowanie banku, a także ryzyko jakie ponosi, pozwala się domyślać jaka jeszcze występuje różnica pomiędzy inkasem a akredytywą. Jest to różnica w kosztach. Pierwsza z form płatności jest generalnie znacznie tańsza. Wynagrodzenie banku przy akredytywie jest większe. Generalnie zasada jest taka, że koszt akredytywy ponosi strona zlecająca jej otwarcie, a robi to importer. Jednak strony mogą zdecydować, że będzie inaczej i podzielą się kosztami banku, albo w całości koszty te weźmie na siebie eksporter.

Jeżeli więcej banków jest zaangażowanych w tę transakcję (bank importera i bank eksportera) strony często dzielą się kosztami w ten sposób, że każda z nich pokrywa koszty swojego banku. O tym, jaka jest różnica pomiędzy akredytywą potwierdzoną, realizowaną z udziałem banku eksportera, a akredytywą niepotwierdzoną napiszemy na blogu innym razem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz imię