Jak się odżywiać podczas podróży służbowej?

1393

Poranny energetyk zamiast kawy, na postoju zestaw w fast-foodzie, a w hotelu suta kolacja na pożegnanie dnia. Podróż służbowa potrafi wybić nas z żywieniowego rytmu, zastępując dania zdrowe i lekkie ciężkimi oraz kalorycznymi. Jak temu zapobiec?

Przed wyjazdem należy znaleźć chwilę na opracowanie planu żywienia dopasowanego do okoliczności, pory, środka transportu oraz możliwości, jakie pod tym względem daje wybrany przez nas hotel.

Delegacja jak dieta

Pod kątem posiłków służbowy wyjazd warto potraktować jak ekspresową dietę. Zdrowe odżywanie wymaga regularności, co w podróży nie zawsze jest możliwe. Wczesne lub bardzo późne wyjazdy, wiele godzin spędzonych za kierownicą, w wagonie czy samolocie sprawiają, że często nie jesteśmy w stanie jadać o standardowych porach. Utrudnieniem w tym względzie bywa też żywienie hotelowe, które zazwyczaj ogranicza się do śniadania i obiadokolacji, pozostawiając sporą, często nawet dziesięciogodzinną lukę między kolejnymi posiłkami. W tej sytuacji łatwo popaść w skrajności i wybierać rzeczy, które zaspokoją głód szybko, choć niekoniecznie zdrowo i na długo. Po całym dniu spotkań potrafimy dosłownie rzucić się na jedzenie, nie zwracając większej uwagi na to, co trafia na talerz i do żołądka. Z tego względu warto jeszcze przed wyjazdem powziąć mocne postanowienie dotyczące wyboru dostępnych posiłków, które powinny być lekkostrawne i względnie niskokaloryczne. Nadmiar węglowodanów lepiej zamienić na białko zwierzęce lub roślinne, do którego dodamy sporą ilość warzyw i owoców.

Odżywianie w podróży służbowej

Lekko i bez niespodzianek

Podróże służbowe, zwłaszcza zagraniczne, to często okazja do spróbowania egzotycznych specjałów, których nie jadamy na co dzień. Ze smakowymi eksperymentami nie warto jednak przesadzać, bo może się okazać, że taką degustację okupimy niestrawnością. Gdy jemy coś po raz pierwszy, zwłaszcza w zupełnie innych warunkach klimatycznych, reakcja organizmu może być nieprzewidywalna. Z myślą o tym, by nie spędzić podróży w toalecie, lepiej eksperymentować z umiarem, jako bazę traktując posiłki z dobrze znanych i sprawdzonych składników.

Śniadanie to podstawa

Nie od dziś wiadomo, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Jeśli więc na horyzoncie mamy dzień pełen spotkań i raczej mglistą wizję obiadu lub kolacji, to właśnie ten posiłek musi zapewnić solidną dawkę energii. Żeby tak się stało, na talerz powinny trafić białka, warzywa i węglowodany, najlepiej złożone, z dużą ilością błonnika, który zapobiegnie nawrotom głodu. Fani słodkich śniadań powinni więc zamienić rogalika z konfiturą i kawą na płatki wieloziarniste bądź owsiankę, jeśli hotelowa kuchnia ją oferuje. Zestaw można uzupełnić twarogiem z dodatkiem miodu i owoców. Z kolei w przypadku śniadań wytrawnych, dobrym pomysłem będą jajka bądź jajecznica, chude wędliny, pieczywo wieloziarniste i kilka warzywnych przekąsek. Przejadanie się oczywiście odradzamy, ale warto spożyć solidny poranny posiłek, który pozwoli przetrwać długie godziny bez burczenia w brzuchu.

Uwaga na przekąski

Przekąszanie między posiłkami ma za zadanie z jednej strony wspomóc produkcję soków trawiennych, z drugiej natomiast zapobiec atakom wilczego głodu, które przyczyniają się do tycia. W podróży służbowej ta kwestia bywa skomplikowana, bo w arsenale przysmaków dostępnych na stacjach benzynowych, w pociągu czy samolocie dominują te niezdrowe lub co najmniej podejrzanego pochodzenia. Jeśli wyjazd jest krótki, można temu zaradzić na własną rękę i po prostu niektóre produkty wziąć ze sobą. Wieloziarniste ciastka, gorzka czekolada czy jabłka to propozycje słodkie, a wśród słonych można umieścić rozmaite wafle (ryżowe, jaglane, kukurydziane) czy orzechy. Wszystkie te przekąski mają długi termin przydatności do spożycia i z łatwością zmieszczą się w teczce lub torebce.

Jeśli jednak nie chcemy lub nie mamy możliwości spakowania przekąsek, podróżne gotowce też zdają egzamin. Wafle czy orzechy znajdziemy na każdej stacji, w pociągach zazwyczaj kupimy jednodniowe kanapki, a na pokładzie samolotu – sałatkę czy makaron z lekkim sosem.

Aktywność w menu

Dużą część wyjazdów służbowych spędzamy w drodze, a w przypadku krótkich delegacji często podróż zabiera nawet połowę czasu. Siedzący tryb życia połączony z kiepskim jedzeniem nie służy zdrowiu i sylwetce, więc jeśli jest taka możliwość, do żywieniowej rozpiski warto dodać przynajmniej pół godziny aktywności fizycznej każdego dnia. Jeżeli w hotelu znajduje się siłownia czy basen, sprawa jest prostsza. Gdy takich udogodnień nie ma, można po prostu wybrać się na poranny bieg po okolicy lub wykonać serię ćwiczeń we własnym pokoju. Najlepiej zrobić to rano, jeszcze przed śniadaniem, dzięki czemu naładujemy baterie i dodamy sobie energii przed dniem pełnym spotkań.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz imię