Przygotowanie do podróży służbowej dla mam karmiących

355

Lekarze są zgodni – naturalny pokarm to najlepsze, co mama może dać dziecku w pierwszym okresie jego rozwoju.

Zalecany, minimalny okres karmienia wynosi pół roku, co oznacza, że kobiety chcące je kontynuować muszą włączyć pracę zawodową w dotychczasowy tryb życia. Szczególnym wyzwaniem są zwłaszcza podróże służbowe – podpowiadamy, jak się do nich przygotować.

Biznesmama

Na początku warto zaznaczyć, że matki karmiące mają prawo odmówić wyjazdu służbowego ze względu na dobro dziecka, bez konsekwencji ze strony pracodawcy. Nie warto jednak odwoływać się do tego przepisu z automatu, zwłaszcza gdy podróż nie przekracza dwóch lub maksymalnie trzech dni.

Praca i karmienie? To możliwe

Zmiany obyczajowe sprawiły, że karmiące mamy są witane z coraz większą życzliwością i akceptacją, niż było to w przeszłości. Pozytywne nastawienie często odnosi się także do środowiska pracy, w którym mogą one znaleźć wsparcie między innymi dzięki elastycznym formom zatrudnienia. Pracująca z domu mama przy okazji spotkań może po prostu zabrać malucha ze sobą, oczywiście pod warunkiem, że druga strona zostanie poinformowana o tym fakcie. Nie trzeba też obawiać się łączenia etatowej pracy w biurze z karmieniem, ponieważ z biegiem czasu zarówno dziecko, jak i organizm matki przystosują się do rytmu karmienia wyznaczanego przez obowiązki zawodowe. W razie problemów warto jednak mieć w zanadrzu mleko odciągnięte z piersi za pomocą laktatora.

Przygotuj się na zmiany

Jakkolwiek okazyjne pojawianie się w pracy z dzieckiem nie sprawia problemu, tak podróżowanie służbowo z niemowlęciem na ręku nie jest komfortowe. W tej sytuacji konieczne jest odpowiednie przygotowanie siebie, dziecka i otoczenia na zmianę, która wiąże się z chwilową rozłąką.

Dziecko na co dzień karmione wyłącznie piersią może mieć problem z przestawieniem się na butelkę, dlatego przyzwyczajanie go do zmiany formy karmienia najlepiej zacząć co najmniej na miesiąc przed wyjazdem służbowym. Ponieważ maluch jednoznacznie kojarzy mamę z karmieniem piersią, naukę picia z butelki powinien przeprowadzać tata, babcia bądź opiekunka, która zajmie się dzieckiem w tym newralgicznym czasie. Z myślą o nim należy także mądrze zaplanować ściąganie pokarmu. Robiąc to jednorazowo lub dużymi partiami, organizm nastawia się na produkcję jeszcze większych ilości mleka, co może okazać się problematyczne. Upuszczanie niewielkich porcji co kilka karmień w zupełności wystarczy, żeby pokryć zapotrzebowanie malucha na kilka dni. Pokarm należy zapakować do sterylnych woreczków lub słoiczków i zamrozić.

Laktator w pogotowiu

Produkcja pokarmu nie ustanie tylko dlatego, że w pobliżu nie ma dziecka, dlatego w podróż również trzeba zabrać laktator. Najwygodniejszy będzie model zasilany akumulatorem, który pozwala na odciągnięcie mleka w dowolnym miejscu bez konieczności poszukiwania gniazdka. Laktator wymagający dostępu do prądu stałego można ładować również przy użyciu przetwornicy podłączanej do gniazdka samochodowego. Przed wpadką z plamą na bluzce uchronią chłonne wkładki do biustonosza, a w torebce najlepiej nosić kilka zapasowych sztuk. Do bagażu warto dorzucić także leki przeciwbólowe i maść z lanoliną, by złagodzić ból mogący towarzyszyć zmianie trybu karmienia.

Gdy emocje biorą górę

Nie mniej ważne od przygotowań praktycznych są te psychiczne. Karmienie ma wymiar fizyczny, ale w równej mierze emocjonalny, ponieważ pozwala wejść z dzieckiem w sferę bliskości niedostępną nikomu innemu. Utrata poczucia bezpieczeństwa związana z chwilowym rozstaniem wpływa więc również na mamę. Zanim więc kobieta karmiąca podejmie wyzwanie, którym w jej sytuacji należy nazwać podróż służbową, powinna poważnie przemyśleć ten krok i nabrać przekonania, że chwilowa zmiana nie odbije się na niej samej i dziecku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz imię