Jak wyprasować koszulę bez żelazka?

1653

Prasowanie koszuli nie zawsze wymaga żelazka – wystarczy ją namoczyć, obciążyć lub potraktować ciepłym powietrzem z innego źródła. Podpowiadamy, jak poradzić sobie z zagnieceniami na koszuli w sytuacji awaryjnej.

Po pierwsze: woda

Podstawową metodą radzenia sobie z zagnieceniami na koszuli jest namoczenie ich wodą. Pod jej wpływem włókna stają się elastyczne, a zagniecenie znika. Nie chodzi jednak o włożenie jej pod strumień zimnej wody, ale namoczenie na tyle, by mogła wyschnąć w przeciągu kilkunastu minut. Prasowanie koszuli bez żelazka można przeprowadzić na dwa sposoby: używając ściereczki lub butelki z atomizerem. W pierwszym wypadku ściereczkę moczymy i odsączamy, żeby pozostała wilgotna, ale nie mokra. Następnie nakładamy na siebie pogniecioną koszulę i pocieramy ją ściereczką w miejscach, w których znajdują się zagniecenia. Połączenie wilgoci, pocierania i ciepła ludzkiego ciała sprawi, że po wyschnięciu zagniecenia się wyprostują.

Metoda z butelką zaczyna się od powieszenia koszuli na wieszaku. Następnie kładziemy ją na płasko i spryskujemy wodą z każdej strony, a następnie przenosimy wieszak do źródła ciepła, na przykład blisko kaloryfera lub do słońca. Po odparowaniu wody koszula powinna być wyprasowana.

Skuteczność tej metody zwiększa dodanie do wody odrobiny octu (w proporcji 50 ml octu na szklankę wody). Żeby koszula nie przesiąknęła zapachem octu, najlepszy będzie ten wytwarzany z ryżu, który ma stosunkowo lagodny zapach i bardzo szybko wyparowuje z materiału.

Prasowanie koszuli bez żelazka

Po drugie: prysznic

Praktycznie żadnej fatygi nie wymaga prasowanie przy pomocy prysznica. Ta metoda nawiązuje do popularnego prasowania parowego, które bazuje na wilgoci i wysokiej temperaturze, bez konieczności przyciskania żelazka do zagnieceń. W tym wypadku wystarczy odkręcić wrzątek w wannie lub prysznicu, przynieść rozwieszoną na wieszaku koszulę do łazienki i pozostawić ją jak najbliżej źródła wody na około 15-20 minut. Jeśli lubimy brać długie, gorące kąpiele, można połączyć przyjemne z pożytecznym.

Po trzecie: gadżety

Na pojedyncze zagniecenia zamiast żelazka można zastosować… prostownicę do włosów. Trzeba jednak pamiętać, że ta metoda nie sprawdzi się w przypadku koszul z dużą domieszką sztucznych tkanin, które mogą się spalić lub odkształcić. Trzeba też pamiętać o starannej kontroli temperatury blaszek prostownicy. Alternatywą może być zwykła suszarka do włosów. Wystarczy skierować jej podmuch na wcześniej namoczone zagniecenie i poczekać, aż wyprostuje się pod jego wpływem.

Po czwarte: garnek

Ta metoda jest najmniej wygodna, choć najbliższa działaniu zwykłego żelazka. W rondlu z płaskim, gładkim dnem zagotowujemy odrobinę wody, ściągamy z kuchenki i „prasujemy” pogniecioną koszulę przesuwając nim po tkaninie. Podczas tej czynności na garnku powinna znajdować się pokrywka, żeby nie stracił ciepła, a woda przypadkowo nie wytrysnęła  fundując nam oparzenia. Wodę  z rondla można też po prostu wylać, pod warunkiem, że jego dno jest grube i długo zachowuje ciepło.

Po piąte: czajnik

Użycie czajnika to alternatywa dla metody prysznicowej, Wystarczy zagrzać w nim wodę i umieścić pogniecioną koszulę na wieszaku blisko źródła pary wydobywającej się z dzióbka, na przykład tuż nad nim. Do tego celu najlepiej nadają się czajniki metalowe, które stawiamy na kuchence. Elektryczny wyłącza się w chwili osiągnięcia dostatecznie wysokiej temperatury, odcinając dopływ pary. Standardowy będzie ją wypuszczać do chwili, gdy nie zdejmiemy go z palnika.

Wszystkie wyżej wspomniane sposoby sprawdzą się najlepiej przy prasowaniu koszul o dużej zawartości bawełny. Sztuczne włókna zachowują się inaczej w kontakcie z wodą, co może powodować powstawanie plam czy zacieków, które usunie tylko proszek. Jednak w przypadku zdecydowanej większości koszul, odrobina kreatywności wystarczy, żeby odświeżyć je bez użycia żelazka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz imię