Kościoły pokoju
w Świdnicy i Jaworze

zdjęcie autora - Łukasz Kędzierski - lkedzierski.com

Łukasz Kędzierski - miłośnik podróży z aparatem, autor bloga podróżniczego Łukasz Kędzierski: podróże i fotografia. Podróżuje na własną rękę z plecakiem i otwartą głową, bez zbędnego pośpiechu. Lubi powolne poznawanie kultury, obyczajów, miejsc oraz najważniejsze - ludzi. Od trzech lat podróżuje z małym dzieckiem, aby pokazać, że pojawienie się nowego członka rodziny wcale nie musi oznaczać rezygnacji ze wspaniałych podróży (cykl Nadia w Podróży)

Kościoły Pokoju – największe drewniane budowle religijne w Europie

Stara maksyma polskiego bajkopisarza Stanisława Jachowicza “Cudze chwalicie, Swego nie znacie, Sami nie wiecie, Co posiadacie” jest wciąż aktualna, nawet w XXI wieku. Wiele osób za cel swoich wakacyjnych wojaży wybiera odległe zakątki Europy i Afryki, a jeszcze inni dalekie azjatyckie czy południowo amerykańskie kraje. Szukają m.in. odmienności, innej kultury, zabytków na skalę tych znajdujących się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego UNESCO. Niewielu z nich wie, że w Polsce możemy odnaleźć aż 14 obiektów znajdujących się w tym zestawieniu.

Kto słyszał o Kościele Pokoju? Pewnie niewielu z Was wie coś na ten temat. A kto wie, że w Polsce były trzy takie budowle i że do dnia dzisiejszego zachowały się dwa budynki? W niecałą godzinę jazdy samochodem od Wrocławia znajdują się niewielkie miasta: Jawor i Świdnica. Właśnie w nich znajdują się bardzo niepozorne kościoły – niepozorne z zewnątrz, gdyż ich bryła nie miała przypominać kościoła, a za to magiczne w środku. Nie są one popularnym celem wycieczek, niewiele osób mieszkających na Dolnym Śląsku nawet o nich słyszało.

W latach 1618-1648 w Europie trwała wojna trzydziestoletnia tocząca się pomiędzy Habsburgami oraz katolickimi książętami Rzeszy a Unią Protestancką i popierającymi ją krajami. Została zakończona poprzez podpisanie Pokoju Westfalskiego. W 1648 roku za sprawą “prośby nie do odrzucenia” i nacisków ze strony szwedzkich monarchów cesarz Ferdynand III niechętnie wyraził zgodę na wybudowanie trzech Kościołów Pokoju w obrębie swoich ziem, aby pozwolić protestantom wyznawać swoją religię. Skoro nie miał wyboru postanowił utrudnić jak tylko mógł budowlę tych obiektów, więc ogłosił bardzo wygórowane warunki powstania każdego z kościołów.

Zażądał, aby nowe budowle protestanckie były położone z dala od murów miasta. Podobno miała to być odległość strzału armatniego. Dodatkowo budynek w żaden sposób nie mógł z zewnątrz przypominać kościoła. Cesarz zaznaczył, że bryła koniecznie musi być pozbawiona dzwonnicy. Nie wyraził zgody na to, aby w Kościele Pokoju powstała jakakolwiek szkoła parafialna. Aby jeszcze bardziej utrudnić budowę tej konstrukcji to, jako budulec mogły być użyte tylko i wyłącznie następujące materiały: słoma, piasek, glina oraz drewno. Cesarzowi Ferdynandowi III chodziło o to, aby nowo powstały budynek kościoła nie był odporny na deszcz, wiatr i śnieg. Zależało mu na tym, aby konstrukcja była bardzo nietrwała i sama się rozpadła w krótkim okresie czasu. Cesarz był bardzo przebiegły, gdyż do tego wszystkiego nałożył jeszcze dwa, bardzo trudne do spełnienia warunki: kościół musiał być w całości sfinansowany przez ofiary złożone przez wiernych, a jego budowa nie mogła trwać dłużej niż rok czasu.

Jak na technikę budowy występującą w połowie XVII wieku przedstawione warunki przez Cesarza Ferdynanda III wydawały się, pomimo olbrzymich chęci wiernych, niemożliwe do spełnienia. Nawet obecnie w XXI wieku, mimo dużo większego zaawansowania technologicznego, dostępnej wiedzy i przeróżnych wynalazków byłoby bardzo trudno stworzyć taką konstrukcję spełniającą wszystkie warunki.

Kościoły Pokoju zostały wybudowane przy użyciu techniki szachulcu, czyli drewnianej konstrukcji szkieletowej, która jest wypełniona mieszanką gliny, piasku, sieczki, trocin i słomy. Wygląda to bardzo charakterystycznie: ciemny kolor drewna pięknie kontrastuje z bielą wypełnienia. Często szachulec jest mylony z konstrukcją muru pruskiego, który składa się także ze szkieletu drewnianego, lecz różni się wypełnieniem, które w tym przypadku stanowią cegły.

Budowa pierwszego kościoła miała miejsce w Głogowie i zakończyła się pełnym sukcesem. Dzięki wrocławskiemu architektowi Albrechtowi von Säbisch udało się spełnić wszystkie wymogi oraz zmieścić się w limicie czasowym, a cała budowla została sfinansowana przez wiernych protestantów. 24 grudnia 1652 roku została odprawiona pierwsza msza w nowym kościele. Niespełna 2 lata później, 24 sierpnia 1654 roku, Kościół Pokoju w Głogowie został doszczętnie zniszczony przez wiatr. Dzieje historii jeszcze raz pokazały jak bardzo ważna jest ta budowla sakralna dla miejscowej ludności i dlatego też rok później świątynia została kompletnie odbudowana.

Niestety, 13 maja 1758 roku, kościół w Głogowie spłonął w czasie pożaru i tym razem nie podjęto decyzji o ponownej odbudowie.

Kościoły Pokoju nie są dużymi obiektami. Kościół w Świdnicy ma 44 metry długości i 30,5 metrów szerokości, co tworzy powierzchnię 1090 m2 i pozwala pomieścić około 7500 osób. Wymiary Kościoła Pokoju w Jaworze niewiele różnią się od budynku w Świdnicy i mają 43,5 metrów długości oraz 14 metrów szerokości, co przekłada się na 1180 m2. Budowla sakralna pomieści około 6000 osób.

Pora na wizytę w kościele w Świdnicy. Zbliżamy się do otwartych niewielkich drzwi kościoła, z których czuć powiew przyjemnego chłodu. Przechodzimy przez niewielki, ciemny korytarz, aby po paru krokach stanąć przy bocznej ścianie budowli. Mimowolnie zatrzymujemy się w tym miejscu, bo naszym oczom ukazuje się niesamowity widok, coś, co wprawia nas w osłupienie. Niepozorna konstrukcja szachulcowa w żaden sposób nie zdradzała tego, co zawiera w swoich wnętrzach.

Po wejściu do środka ma się wrażenie, że znajdujemy się w ogromnej przestrzennej budowli. Jest się malutkim człowiekiem, który wszedł do ogromnej komnaty i dookoła otacza go tylko powietrze. Pod samym sufitem znajdują się okna, przez które wpada ciepłe, miękkie światło słoneczne tworząc niesamowite słupy świetlne.

W powietrzu unosi się specyficzna mieszanka aromatów starego drewna i farby z niewielką domieszką kurzu. Całość dopełnia zapach lekkiej stęchlizny, którą wszyscy znają z wilgotnych piwnic znajdujących się we wrocławskich poniemieckich kamienicach. Jednak tutaj przez to, że zapach wypełnia całą przestrzeń od podłogi aż po sufit, nie drażni to naszego nosa.

Siadamy na starych, wykonanych z litego drewna ławkach, które pamiętają niejedno nabożeństwo w Świdnicy. Od lat godnie służyły swoim wiernym dając ponad 3000 miejsc siedzących. Przed sobą mamy wspaniały XVIII wieczny ołtarz, który również wykonany jest z drewna. Nie sposób nie poświęcić mu trochę czasu. Możemy tu odnaleźć wspaniałe rzeźby Mojżesza, apostołów Piotra i Pawła, arcykapłana Aarona a także Jezusa i Jana Chrzciciela w trakcie Chrztu Świętego. Kolumny korynckie nadają lekkości, ażurowości całej konstrukcji i stanowią podporę dla wyższych poziomów ołtarza, które zwieńczone są rzeźbą baranka.

Znajdując się we wnętrzu kościoła z głośników można usłyszeć nagranie przewodnika opowiadającego o poszczególnych elementach, na które warto zwrócić uwagę. Prowadzeni opowieścią zawierającą najważniejsze historyczne wydarzenia przemieszczamy się w poszczególne zakamarki świątyni.

Kolejny element, który zwraca na siebie uwagę to bajecznie kolorowy sufit przedstawiający niesamowite malowidła pędzla świdnickich malarzy Chrystiana Sussenbacha i Chrystiana Kolitschka. Głos przewodnika z głośników kieruje nas w stronę ambony autorstwa Gotfrieda Augusta Hoffmanna. Pochodzi ona z 1729 roku. Znajdują się na niej liczne rzeźby i zdobienia związane z Biblią. Na jej szczycie ustawiono anioła, który przy użyciu trąby informuje o Sądzie Ostatecznym. Warto także zwrócić uwagę na cztery klepsydry. Każda z nich służy do pilnowania czasu kazań. Dookoła świątyni znajdują się loże i balkony, które powiększają ilość dostępnego miejsca w kościele. Szczególną uwagę przykuwa najpiękniejsza i najładniej zdobiona loża Hochbergów.

W tylniej części kościoła znajdują się wielkie ograny pochodzące z XVII wieku zbudowane przez firmę Gottfrieda Klose pochodzącą z Brzegu. Bogate wzornictwo, liczne rzeźby i złocenia nadają przepiękny wygląd. Niestety od samego początku były problemy z głównymi organami gdyż często się psuły i dlatego umieszczono drugie, mniejsze w górnej części kościoła zaraz za ołtarzem.

Kościół Pokoju w Świdnicy i Jaworze to budowle o doskonałej akustyce. W ich wnętrzach organizowane są spotkania muzyczne różnych gatunków. Możemy posłuchać koncertów organowych, orkiestry symfonicznej, zespołów folkowych, jazzowych i wielu innych. Warto śledzić informacje o tych wydarzeniach, aby móc posłuchać w tak magicznym miejscu przepięknej muzyki.

Niezależnie od tego, kto jest, jakiego wyznania, niezależnie od posiadanej wiedzy na temat historii powstawania Kościołów Pokoju, niezależnie od znajomości historii sztuki, możliwość przebywania w Kościołach Pokoju w Świdnicy i Jaworze to uczta dla ducha. Otaczają nas piękne ornamenty, niesamowite malowidła i rzeźby, specyficzna atmosfera i zapach. Coś, czego nie doświadcza się w budowlach z cegieł i cementu. Całość powoduje, że warto poświęcić trochę czasu i po prostu pobyć w tych murach. Pomimo, że znajdują się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego UNESCO, są mało popularnym celem wycieczek. Dzięki temu, że nie ma tu licznych turystów mamy szansę „mieć” przez chwilę te miejsca tylko dla siebie, aby w ciszy i spokoju doświadczyć ich piękna.

Autorem wszystkich zdjęć jest Łukasz Kędzierski. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.

POWRÓT ODKRYJ KOLEJNE >