Forward czyli jak zabezpieczyć płatność w walucie obcej

1354

Forwardy, czyli jak wystawić fakturę w euro i nie myśleć o kursie walut

Zarówno dla eksporterów jak i importerów ryzyko walutowe jest jednym z podstawowych czynników, który należy wziąć pod uwagę, szacując opłacalność każdej transakcji. Zmiana kursu walutowego może zaważyć na nawet bardzo ciekawym kontrakcie.

Prowadzenie działalności handlowej zawsze obarczone jest ryzkiem. Zagrożenie rośnie, gdy transakcji dokonujemy z zagranicznym partnerem, a rozliczenie następuje w obcej walucie. Oprócz ryzyk związanych z wypłacalnością partnera, transportem ładunku, jego prawidłowym ubezpieczeniem, przejściem procedur, zdobyciem wymaganych w handlu zagranicznym dokumentów, dochodzi ryzyko niekorzystnej zmiany kursu waluty.

Zysk czy strata

Bardzo łatwo zilustrować to prostym przykładem. Wyobraźmy sobie, że mamy do czynienia z eksporterem, który sprzedaje towar o wartości 100 tys. euro. Kalkulując marżę, którą powinien uzyskać i przyszły zysk, wychodzi mu, że po zamianie powyższej kwoty na złotego otrzyma 420 tys. zł (przyjmijmy, że kurs EUR/PLN wynosi 4,20). I powiedzmy, że dzięki temu na transakcji zarobi 20 tys. zł.

Problem w tym, że pomiędzy dostawą towaru, wystawieniem faktury, a momentem, w którym pieniądze rzeczywiście wpłyną na jego konto, może minąć nawet kilka miesięcy. Co będzie, gdy w tym czasie złoty się umocni? Przypuśćmy, że kurs będzie wynosił 4,15 zł za jedno euro. Zarobek firmy skurczy się do 15 tys. zł. Każde dalsze osłabienie euro względem złotego będzie ten zysk pomniejszać. Jak łatwo się zorientować zejście kursu poniżej 4 zł za jedno euro, spowoduje, że cała transakcja stanie się nieopłacalna.

Identyczną analizę można przeprowadzić pod kątem importera, który np. ma świadomość, że za trzy miesiące będzie musiał zapłacić zagranicznemu kontrahentowi 100 tys. euro. Przeliczając to na krajową walutę, wie zatem, że będzie potrzebował 420 tys. zł. Jeżeli jednak euro się umocni i kurs wyniesie 4,28 zł, to wtedy będzie potrzebował już 428 tys. zł. I tak dalej. Im silniejsze umocnienie euro, tym mniej zyskowna transakcja, aż do jakiegoś skrajnego poziomu, przy którym stanie się ona w ogóle nieopłacalna.

Nieprzewidywalny rynek

W systemie kursów płynnych (a z takim mamy do czynienia w przypadku złotego) ich codzienne zmiany są zjawiskiem naturalnym. O cenie każdej waluty decyduje, jak przy wszystkich innych produktach, siła popytu i podaży. Jednocześnie ilość czynników, które decydują o tym, ile i w jakich ilościach handluje się daną walutą jest tak duża, że przewidywanie zmian kursów walutowych jest naprawdę bardzo trudnym zadaniem. Wystarczy sobie uświadomić, że są to zarówno czynniki czysto ekonomiczne, jak i polityczne.

Jak zatem eksporterzy i importerzy mogą wyeliminować takie ryzyko? Sposobów jest co najmniej kilka. A jednym z nich są transakcje typu forward. Zawierając taką umowę np. z bankiem lub inną instytucją finansową (płatniczą), obie instytucje zobowiązują się do jej wykonania w przyszłości. W omawianym przypadku chodzi oczywiście o zawarcie umowy dotyczącej kupna lub sprzedaży określonej ilości waluty i po z góry określonym kursie.

Wracając zatem do przykładu eksportera, może on zawrzeć transakcję forward, która da mu prawo (ale i obowiązek) dokonania w określonym dniu sprzedaży 100 tys. euro po kursie 1 euro równe 4,20 złotego. Dzięki temu ma zagwarantowane, że otrzyma zakładany zysk z transakcji. Jednocześnie trzeba pamiętać, że wykonanie forwardu jest obowiązkowe. Dlatego w przypadku, gdyby na rynku ukształtował się kurs, np. na poziomie EUR/PLN 4,25, to przedsiębiorca i tak musi sprzedać walutę po z góry ustalonej cenie, chociaż widać, że przy sprzedaży na rynku mógłby więcej zarobić.

Taka konstrukcja sprawia, że transakcje forward należy traktować wyłącznie jako instrument zabezpieczający, ograniczający ryzyko, a nie jako instrument spekulacyjny. Forward daje pewność co do wysokości marży, zysku na kontrakcie. Ewentualny zysk z korzystnej zmiany kursu może się oczywiście pojawić, ale jako pewien „efekt uboczny”. Jednocześnie taka właśnie konstrukcja sprawia, że na rynku można znaleźć oferty bezpłatnych transakcji.

Warto więc takich ofert poszukać. Szczególnie gdy ktoś, ponad potencjalne dodatkowe zyski, ceni sobie święty spokój.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz imię